



Tak tytułuję mojego posta a to z tej przyczyny, że mąż dzisiaj wyjechał i wróci dopiero w sobotę wieczorem albo i nawet w niedzielę (to byłoby jeszcze lepsze ;)
A ja nareszcie mogę się zająć tym co lubię.
Zrobiłam więc dwa wianki świąteczne. Jeden dla syna (choć z niego to już żadne dziecko nie jest, ale sobie pomyślałam żeby kiedyś miał co powspominać, jak mu mama robiła śmieszne, dziecinne ozdoby a on się nie buntował i wszelkie moje pomysły znosił jak prawdziwy mężczyzna ). No więc znaleziony w sklepiku ze starociami misiaczek z choinką i ramka ( z tego samego źródła).
Drugi wieniec jest na drzwi wejściowe. Koło styropianowe, owinięte, rwaną na pasy białą bawełną. Zielona kokarda wykonana też z resztek materiału. Do tego małe ozdoby, które zbieram latami. Zawsze kiedy pacjenci przynoszą słodycze lub inne podarki, to często się zdarzy że na ozdobę jest dolożony jakiś mały, świąteczny akcent, a mnie w to graj. Nazbierałam dwa pudła po butach, więc jest w czym grzebać :)
Wiązanki z jemioły już wiszą przy oknach, bombki też już wybrałam. W tym roku będzie: kremowo, złoto, zielono (podobno zielony to teraz "in").
A ja chciałabym stworzyć nastrój dawnych świąt, gdzie królowała zieleń i tylko gdzie niegdzie coś błyszczało między gałązkami.
Poza tym będę miała gości. Przyjeżdża siostra mojego męża wraz z córką,zostaną do Trzech Króli, a że jest (tak jak i mój mąż) wyznania muzułmańskiego, to ten kolor właśnie dla nich wybrałam. Kolor zielony - to kolor proroka Mohameta. Tym samym chciałam znaleźć jakiś wspólny akcent...
Wam - spokojnego, owocnego i udanego weekendu życzę :)




Sabinko..swieczuszki, nastroj, wience nad drzwiami..powoli przygotowalas sie do swiat..pomysl na owijanie wienca szmatkami dartymi jest super i do wykorzystania no i dobrze ze zagladnelam do Ciebie..zapomnialam o jemiole i w sobote pedze na Yppenplatz i mysle ze tam u Bauerow kupie jemiole bo bez niej to nie swieta..sliczny ten stary mis w bordowej kapotce , a lampa prezentuje sie swietnie..pozdrawiam milo .)
OdpowiedzUsuń na zawszeOO mnie też przypomniałaś o jemiole:)))koniecznie musi byc:))Ładne dekoracje zrobiłaś:))pozdrawiam
OdpowiedzUsuń na zawszeWspaniałe i klimatyczne:) Piękne:)
OdpowiedzUsuń na zawszeCiepło pozdrawiam:)
Cudne dekoracje Sabinko!:)))
OdpowiedzUsuń na zawszep.s. zazwyczaj mam wielgachną jemiołę wiszącą u sufita - bardzo lubię "pasożyta"!:)))
Ale wszystkio ładne. Wianuszki mi sie podbaja i ta jemioła.
OdpowiedzUsuń na zawszeJagus na pewno będzie wspominał bardzo cieplo twoje starania....pozdrawiam cieplutko i miłycg harców..hihihihi-:))
OdpowiedzUsuń na zawszeŚwietny pomysł z tą zielenią! Gdzie nie spojrzę to czerwono, a tu taka niespodzainka :))
OdpowiedzUsuń na zawsześliczne ozdoby-wszystko jest co trzeba i jemioła i wianek i misiak w czerwonej kapotce:)Super!Pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuń na zawszeCudnie u Ciebie już, świątecznie bardzo. Ja też lubię gdy mąż wybywa z domu.... mam wtedy czas na swoje pasje domowe :)
OdpowiedzUsuń na zawszeOjojoj! Dlaczego mnie tu wcześniej nie było?! Piękny blog! Cudowne ozdoby tworzysz! Misio-mikołaj jest po prostu prześliczny :)
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam cieplutko i zapraszam z rewizytą :)
Petra ;)
Ciekawie ustrojone wianki , racja że wszędzie jest czerwono a u ciebie tak cieplutko , pastelowo ..Sama jeszcze nie ma żadnego wianka i może też coś tam spróbuje zrobić ...
OdpowiedzUsuń na zawszeSchön hast Du dekoriert und geschmückt!
OdpowiedzUsuń na zawszeIch wünsche Dir einen schönen 3.Adventsonntag
und lasse liebe Grüße da..Luna
Dekoracje Sabinko sa przecudne wprowadzaja - bardzo subtelnie klimat swiat:-)))
OdpowiedzUsuń na zawszeMoj "Kot" byl dwa ostatnie tygodnie w domu, wiec czulam sie "zblokowana" tworczo;-)) Ale ten czas minal, na moje szczescie:-))))))))))
Usciski Kochana!!!!!!!
Wianuszki prześliczne, a jakie piękne prezenty dostałaś w ostatnim poście :)) Kochana, buziaki ogromne w niedoczasie przedświątecznym ślę!! :))
OdpowiedzUsuń na zawsze