piątek, 5 lutego 2010

Szarlotka na stres...?


Szarlotka jest dobra...na wszystko! Działa antystresowo i poprawia humor (mój na 100%), a że jestem w przedślubnych przygotowaniach (na szczęście nie ja, tylko mój brat;) i jeszcze jako świadek, więc wszystko toczy się na wysokich obrotach. Jutro młody pan ma ostatni wyskok w męskim gronie jako kawaler, więc i my uprowadzamy młodą panią. Oczywiście muszę zrobić się na Bóstwo- takie przez duże "B" i jazda na manewry...
A przede mną nie tylko ślub, ale i ciężki tydzień w pracy, z nowym programem medycznym, więc po 10 ciu latach trzeba znowu zacząć od nowa. No cóż, do odważnych świat należy...!A ja nie mając nic do pokazania, chciałam Wam chociaż zrobić "smaka" na weekendowe ciasto, a że polki umią piec( jedząc "chleb" z niejednego pieca, wiem co mówię), więc dziewczyny do dzieła i smacznego :)
Dodam jeszcze tylko nieskromnie, że mój mąż, który jest cudzoziemcem mówi, że są dwie rzeczy w Polsce, których żaden inny kraj nie da rady pobić................................polskie kobiety i polski chleb-wg. niego smakują nieziemsko :)!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Miłego Weekendu Wam życzę

11 komentarzy:

  1. Wpadłam się poczęstować!

    OdpowiedzUsuń
  2. jak smacznie tu u Ciebie!
    uwielbiam szarlotke, koniecznie z cynamomen i herbata jabłkowo-cynamomoną :P proste a jakie smaczne!
    miłej zabawy na weselu i pozdro dla męza, ktory lubi polski chlebek :P, mój zaś bardziej gustuje w pl kiełbasach :D

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja tu rano zaglądam i co widzę, pyszności takie! No nie wytrzymałam i musiałam zjeść małe co nie co, ale wróciłam, bo szarlotki u mnie niestety brak, a Twoja wygląda bardzo apetycznie! A mąż ma rację:))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale narobiłaś mi smaka na tą szarlotkę :)
    Pewnie już po weselisku.MAm nadzieję, że bawiłaś się świetnie, ciesząc się ze szczęścia brata.
    Pozdrowionka ...również dla męża,który wie co dobre ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. mniam... ale bym teraz po śniadanku taką sobie wciągnęła..hihi.. kochana, napisz na anna.tabak@interia.pl . I jak wesele się udało?

    OdpowiedzUsuń
  6. ciasto wygląda smakowicie :), nie zapominajmy jeszcze o naszym bigosie i ogórkach kiszonych hihi

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja oczywiście jak zwykle "po herbacie" . Dzisiaj pewnie już po weselu , napisz jak było i może kilka zdjęć , lubię oglądać kreacje weselne , szczególnie Młodej Pani.
    Jabłecznik wygląda bardzo ,bardzo apetycznie , mam kilka przepisów na ciasto zwane jabłecznikiem , ale moje ulubione robię na kruchym cieście , Ty chyba też.
    Pozdrawiam Yrsa

    OdpowiedzUsuń
  8. Po kilku dniach nieobecności w necie zaglądam do Ciebie, a tu taka pokusa, a gdzie przepis na te pyszności ?:).Wiem, że przepisów jest bardzo dużo, ale każdy ma w sobie jakiś drobiazg inny co czyni go niepowtarzalnym :).Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Paczuszka poszła :) Hihi.. masz tło bloga ze 'Zmierzchu' :) Jak miło:)

    OdpowiedzUsuń
  10. mniam, mniam, jeszcze na ciepło i z bitą śmietaną......:-))))

    OdpowiedzUsuń